Ciężka praca się opłaca. Kolejny raz udowodniła to nasza grupa teatralna, która 4 stycznia przedstawiła wyniki swoich działań w fundacji. Krótkie etiudy, były całkowicie samodzielnie stworzonymi mini-spektaklami, opowiadającymi osobiste spojrzenie każdego z uczestników na poruszoną tematykę. Tak naprawdę, to był duży wysiłek. Nie tylko teatralny. Przede wszystkim intelektualny, emocjonalny i fizyczny. Każda próba, każde zajecia, każdy kolejny krok ukazywał, jak postępuje praca nad etiudami i z samymi uczestnikami. Wewnętrzna. Jakoś tak różnie układały się losy grupy i poszczególnych uczestników, że nie jednokrotnie trzeba było mierzyć się z nagłymi zmianami w scenariuszu, brakiem czasu na dokończenie rekwizytów, niekompletnym składem aktorskim... W sumie, każda praca z człowiekiem ma taki margines niepewności. Jednak tutaj był on o tyle wyjątkowy, że proces tworzenia etiud był ważny dla samych uczestników. W końcu opowiadali o swoim życiu, o tym co dla nich oznacza życie w Świętochłowicach. Mocno dało się zauważyć to w efekcie końcowym. Wybrzmiało przesłanie, tak na prawdę skierowane do nas, dorosłych. O tym, jak ważna jest przyjaźń, wspólne pasje, szkoła, podwórko, czas wolny. Czasem to tylko jedna sytuacja, która spowodowała, że serce przywiązało się do tego miejsca. Dzięki nadkom, obrazującym naszych bohaterów, dzięki rekwizytów, muzyce i całej oprawie scenicznej, te krótkie etiudy wspaniałe ukazały, co znaczy dla młodego pokolenia "Ja w moim mieście". Co znaczy cieszyć się życiem, które nie zawsze rozpieszcza. Co znaczy być dla kogoś i dzięki komuś szczęśliwym w codzienności. img_5243 img_5223 img_5230 img_5226 img_5288 img_5297op img_5305 img_5239 img_5274 img_5241 img_5261 img_5254